nokaut
Bokser wcale nie musi rozlewać krwi by nazywać go bokserem. Niektórzy nie używają do tego pięści. Atakują słowami. Mocno i dobitnie. Z zaskoczenia. Wtedy, gdy najmniej się tego spodziewasz, no bo przecież nikt na ringu nikogo nie informuje ‘uwaga! zaraz wykonam cios!’.
Po takim ataku często brak Ci sił by podnieść się z podłogi. Ból rozrywa Cię na kawałeczki. Kolejny raz rozsypujesz się jak pudełko zapałek, które przed chwilą poskładałeś. Masz krwotok wewnętrzny. Ale nie przejmuj się… to tylko serce płacze.
Ludzkie łzy to z jednej strony wyraz ogromu cierpienia, lecz z drugiej także ulga. Razem z łzami wypływa cierpienie, by zrobić miejsce na nową, kolejną falę bólu. Inaczej ból przestałby się w nim mieścić. [Dorota Terakowska, Tam gdzie spadają anioły]
W takiej chwili odkrywasz nagle jak przytulna i kojąca jest lodowata podłoga w łazience. Uspokaja ale niestety na krótko, bo za chwilę pojawiają się myśli ‘i co teraz…?’. No właśnie… ja też chciałabym to wiedzieć.


Zaczytałam się trochę w Twoim blogu. Przytaczasz bardzo ładne cytaty… szkoda, że nastrój taki bardzo melancholijny (odrobinę przytłacza). Wierzę że wraz z wiosną powieje większym optymizmem
.
Pozdrawiam,
J.