C8H11N
Kupię miłość. Rozpuszczalną w powietrzu, do psikania w aerozolu. Taki bezbarwny gaz o woni szczęścia, wywołujący motylki w brzuchu, który będzie się unosić nad naszymi głowami jak bańki mydlane. Albo nie! Lepsza będzie taka miłość w tabletkach rozpuszczalna w wodzie, a potem z wielkiego kubka będziemy spijać hormony szczęścia dużymi łykami. To będzie taki nasz środek odurzający. Nasza kokaina z najwyższej półki – fenyloetyloamina.


waszym zdaniem...