Archiwum

Archiwum kategorii ‘dla duszy i dla zmysłów’

dla duszy i zmysłów – 006

Styczeń 16, 2010 Dodaj komentarz
- Kochasz mnie ?
- Tak
- Dlaczego ?
- Bo inaczej nie umiem
- No ale czemu ?
- Bo tak
- Jak tak ?
- Tak !
- Wyjaśnij mi to proszę …
- Jesteś dla mnie jak powietrze
- Powietrze jest niewidoczne
- Ale zawsze przy Tobie
- I jest nieodczuwalne !
- Ale zawsze Cię otula .
- Nadal nie rozumiem …
- A umiesz żyć bez powietrza … ?

dla duszy i zmysłów – 005

Grudzień 2, 2009 Dodaj komentarz

nocą koisz me zmysły i karmisz miłością
spojrzeniem pochłaniasz totalnie

nocą błądzisz w ciemności i toniesz w mej głowie
szeptem malinowym hipnotyzując

nocą złe duchy odpędzasz gdy w śnie się pogrążam
i ramieniem osłaniasz stalowym

wszystko jest proste
nocą

dla duszy i zmysłów – 004

Listopad 28, 2009 Dodaj komentarz

a Ty…?

jak wiele jesteś w stanie zrobić dla osoby, którą kochasz…?

dla duszy i zmysłów – 003 – sen

Listopad 27, 2009 Dodaj komentarz

Przyszła do niego nad ranem.

Weszła bardzo ostrożnie, cicho, stąpając bezszelestnie, płynąc przez komnatę jak widmo, jak zjawa, a jedyny dźwięk, jaki towarzyszył jej ruchom, wydawała opończa, ocierająca się o nagą skórę. A jednak ten właśnie nikły, ledwie słyszalny szelest zbudził Wiedźmina, a może tylko wyrwał z półsnu, w którym kołysał się monotonnie, jak gdyby w bezdennej toni, zawieszony pomiędzy dnem a powierzchnią spokojnego morza, pośród falujących leciutko pasemek morszczynu.

Nie poruszył się, nie drgnął nawet. Dziewczyna przyfrunęła bliżej, zrzuciła opończę, powoli, z wahaniem oparła zgięte kolano o krawędź łoża. Obserwował ją spod opuszczonych rzęs, nadal nie zdradzając, że nie śpi. Dziewczyna ostrożnie wspięła się na posłanie, na niego, obejmując go udami. Wsparta na wyprężonych ramionach musnęła mu w twarz włosami, które pachniały rumiankiem. Zdecydowana i jakby zniecierpliwiona pochyliła się, dotknęła koniuszkiem piersi jego powieki, policzka, ust. Uśmiechnął się, ujmując za ramiona, bardzo wolnym ruchem, ostrożnie, delikatnie. Wyprostowała się, uciekając jego palcom, promieniująca, podświetlona, zatarta swym blaskiem w mglistej jasności świtu. Poruszył się, ale stanowczym naciskiem obu dłoni zabroniła mu zmiany pozycji, lekkimi, ale zdecydowanymi ruchami bioder domagała się odpowiedzi.

Odpowiedział. Nie cofała się już przed jego dłońmi, odrzuciła głowę w tył, potrząsnęła włosami. Jej skóra była chłodna i zadziwiająco gładka. Oczy, które zobaczył, gdy zbliżyła twarz do jego twarzy, były wielkie i ciemne, jak oczy rusałki.

Kołysany utonął w rumiankowym morzu, które wzburzyło się i zaszumiało, zatraciwszy spokój.

[Andrzej Sapkowski, Ostatnie życzenie]

dla duszy i zmysłów – 002

Listopad 26, 2009 Dodaj komentarz
sześć stóp pod ziemią
nie będę płakać
nie będę narzekać
nie będę żałować

sześć stóp pod ziemią
zaśmieję się życiu w twarz

dla duszy i zmysłów – 001

Listopad 25, 2009 Dodaj komentarz

~~~

Pusto i cicho – Nas dwoje

Ty we mnie, Ja w tobie

Niebem otuleni oboje.

W ciemności tej świetle

Twój oddech do snu rozkosznie kołysze…

Ubóstwiam tą ciszę

… i kocham.

Skrycie.

~~~

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.